O odnajdywaniu utraconej kobiecości
Z okazji Dnia Kobiet chciałam skupić się na odzyskiwaniu kobiecości, którą często z różnych przyczyn gubimy. Mówiąc kobiecość, myślę o naszym poczuciu własnej wartości, o poczuciu spełnienia, o tym, co pozwala nam czuć się pięknie.
Postawię swój przykład na świeczniku, bo dla każdego poczucie kobiecości może nosić inne znaczenie, każde jest ciekawe i może być równie inspirujące.
MOJE CIAŁO SIĘ ZMIENIA
Zanim zaszłam w ciążę, miałam swoje rytuały, ulubione zajęcia, które pozwalały mi czuć się zadbaną i zaopiekowaną. Chodziłam na siłownię, którą później zamieniłam na praktykę jogi, jeździłam rowerem do pracy (kiedy jeszcze biura były otwarte). Uwielbiałam chodzić na kawę z przyjaciółkami, od czasu do czasu do salonu kosmetycznego na mani. Jako że moja ciąża zbiegła się z pandemią, wiele tych dobrodziejstw musiało pójść w odstawkę, a poczucie kobiecości chwiało się niczym sinusoida.
Moje ciało zaczęło się błyskawicznie zmieniać. Początkowo były to miłe zmiany – dotychczas niewielkie piersi zaczęły nabierać nowych kształtów. Uciążliwy trądzik ustąpił miejsca gładkiej cerze, beż żadnej krostki. Włosy z natury cienkie i łamliwe zaczęły gęstnieć i układać się bez większego wysiłku. Kiedy ustąpiły mdłości, czułam się niezwykle kobieco.
Ten czas skończył się, kiedy przekroczyłam dodatkowe 12 kg. Oczywiście byłam świadoma, że moje ciało zmieni się podczas ciąży. Jednak im bliżej rozwiązania, tym mniej ubrań na mnie pasowało. Pochowałam głęboko do szafy moje ulubione dżinsy i sukienki, które zamieniłam na luźne dresy i swetry. W 3 trymestrze spuchły mi nogi i dłonie, więc pożegnałam się z biżuterią, a jedynymi butami w jakie weszły moje stopy, były stare znoszone adidasy, pękato wypchane po brzegi. I kurtka mojego męża 😛
Jak ja jestem wdzięczna moim Przyjaciółkom, które w takich chwilach przypominały: „Kochana, Ty produkujesz dziecko! Nie wymagaj od siebie zbyt wiele!” Sprowadzało mnie to zdanie na ziemię i przypominało, że przecież sam fakt bycia czyimś domem jest pięknem samym w sobie.
Z resztą, cała gwardia osób była bardzo zaangażowana w moje dobre samopoczucie w ciąży. Bardzo Wam Kochani dziękuję <3
KIEDY RODZI SIĘ MATKA..
Z przyjściem na świat Buby zaczął się nowy etap mojego życia. Przede wszystkim zostałam Mamą. Osobą, od której małe stworzenie jest w 100 % zależne. Widziałam niejednokrotnie taką myśl: z narodzinami dziecka rodzi się też Matka. Matka, która cały czas pozostaje Kobietą.
Po powrocie do domu ze szpitala, równie szczęśliwa jak wykończona, poczułam dziwną pustkę – moje ciało już nie było niczyim domem. Znowu byłam tylko jedna. Po kilku dniach spojrzałam na siebie w lustro naga i zobaczyłam przygarbioną od bólu dziewczynę, z niekształtnym i pustym już brzuchem. Z fioletową raną na środku i wystającymi jeszcze z niej szwami. Na udach pojawił się cellulit, a na tych chwilę temu kształtnych piersiach fioletowe rozstępy. Nie poznałam tego ciała. Przez 9 miesięcy smarowałam je przecież starannie balsamami i olejkami, dbałam o zdrowe posiłki i częste spacery. Myślałam, że znowu wskoczę w moje ulubione dżinsy, przyległe koszulki i piękne sukienki.
BYĆ KOBIETĄ, BYĆ KOBIETĄ …
Po 4 tygodniach leżenia w pidżamie i rozciągniętych w ciąży ubraniach, zapragnęłam poczuć się znowu kobieco. I uwierzcie mi, ale przyczynił się do tego mój kochany Mąż. Podał mi telefon i powiedział: „Może masz ochotę na czas dla siebie? Zostanę z naszą Córką, a Ty wybierz się na masaż, do kosmetyczki czy gdzie tylko masz ochotę„. I tak 2 dni później miałam czerwony lakier na zadbanych przez kosmetyczkę paznokciach, wyregulowane brwi i szeroki uśmiech na twarzy.
Kolejnym krokiem jaki zrobiłam dla siebie, było umówienie się na wizytę do fizjoterapeuty, aby zadbać o moją ranę po cesarskim cięciu. Nie skończyło się na jednej (wizycie), chodzę nadal, ale mam nadzieję, że dzięki temu powrócę szybciej do formy.
NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ
Pozostało zmierzyć się z szafą.. Długo zwlekałam z tym ostatnim. Dlaczego? Bo najtrudniej było mi przyznać, że jeszcze długo tych moich ulubionych ubrań nie założę. Albo może już wcale, bo co, jeśli moja sylwetka po ciąży zmieniła się nieodwracalnie? Mam dalej chodzić w tych ciążowych ciuchach i czekać, aż w końcu się w coś innego zmieszczę? Z resztą, mało które były przystosowane do nowych okoliczności, czyli karmienia piersią.
Zaczęłam przeczesywać Internet w poszukiwaniu rozwiązania. Ubrania, które mi się przewijały, w ogóle nie uderzały w mój gust. Wyglądały trochę jak te darmowe wersje tła na tapetę telefonu – uniwersalne czyli nijakie…
Aż natrafiłam na Misimi.pl ! Jezuuuu, oszalałam jak zobaczyłam te cuda. Cuda, ponieważ to ubrania, które w ogóle nie przypominały tych „mamuśkowych” ciuchów, w których czujesz się jak „mleczna krowa”. Za to odkryłam piękne sukienki – w kwiatki, gładkie, przed kolano, za kolano, z falbaną i bez, proste, lniane, na każdy rodzaj sylwetki (a moja nie jest łatwa, jestem typową gruszką). No i nie tylko sukienki. Dresy w różnych kolorach, całe komplety. A wszystko z subtelnie ukrytymi zameczkami do karmienia (lub w opcji bez). Śmiało kupiłabym nie będąc Mamą, a że nią jestem, to skusiłam się bez chwili wahania! I mam przekonanie, że to były najlepiej wydane pieniądze!
Jak tylko moja pierwsza sukienka do mnie dotarła, wskoczyłam w nią pospiesznie, pobiegłam do łazienki zrobić makijaż i tak wystrojona poszłam do….
… salonu. Pokazać się najważniejszym mi osobom – Mężowi i Córce.
Wiem, że tamtego dnia zobaczyli piękną, dumną, szczęśliwą Kobietę. Mamę i Żonę. Kobietę, która przez ostatni czas dała z siebie sporo energii, która też potrzebuje uwagi i miłości i chce znowu być piękna. Czy to w dresie, czy w sukience.
ZRÓB SOBIE DZIEŃ KOBIET
Zbliża się Dzień Kobiet i wiem, że z różnych przyczyn wiele z Was mogło też, tak jak ja, zgubić na chwilę swoją kobiecość. Czy to w natłoku pracy, nie mając czasu dla siebie. Czy to przez chorobę, czy przez niezdrowe związki, przez zmartwienia z jakimi się zmierzacie. Jedno jest pewne. Każda z Nas, bez względu na okoliczności, zasługuje na to, aby poczuć się pięknie.
Więc jeśli lubisz czerwone usta, idź je pomaluj Dziewczyno i powiedz sobie jaka jesteś piękna! Jeśli czujesz się kobieco pijąc nago kawę w pościeli – celebruj to! Każdy sposób, który choć na chwilę daje Ci siłę i poczucie kobiecości, jest dobry.
A ja, moje Kochane Kobiety, Mamy, Żony, Córki, Siostry, Przyjaciółki chciałam Wam życzyć wspaniałego i świadomego świętowania Waszego Dnia i mam dla Was razem z Dziewczynami z Misimi.pl mały prezent, abyście mogły tak jak ja, bez wyrzutów sumienia, rozpieścić siebie i swoje szafy czy to w piękną sukienkę czy w milutki dresik.
Do wtorku robiąc zakupy w Misimi.pl działa kod zniżkowy „weekendkobiet” na 15% rabat.
Jeśli jednak nie zdążycie, korzystajcie śmiało z mojego stałego kodu zniżkowego: „swiat_buby” 10% na wszystko!
Ściskamy,
Emilka i Misimi.pl Girls

PORÓD W CZASIE PANDEMII – PORADNIK
Może Ci się spodobać
SIŁA jest KOBIETĄ – o moim porodzie i wsparciu kobiet
18 marca 2021
PORÓD W CZASIE PANDEMII – PORADNIK
28 lutego 2021