Lifestyle

SELF LOVE – o byciu dla siebie dobrym

Kochani ! Nie będę już chyba witać się tłumacząc, dlaczego częstotliwość dodawanych wpisów się diametralnie zmienia, bo tajemnicą nie jest, że jest to uzależnione od tego, czy Buba śpi w danym momencie czy nie.

Czasu na realizację siebie w innych dziedzinach jak macierzyństwo mam coraz mniej, co nie znaczy, że z tego powodu ubolewam. Wręcz przeciwnie ! Odkrywam w sobie pokłady miłości i cierpliwości właśnie wtedy, kiedy najchętniej oddałabym się lekturze ulubionej książki albo ulubionemu serialowi. Swoją drogą upewniłam się, że są nim „Przyjaciele” – odcinek trwa 20 min – czyli mniej więcej tyle, ile Buba śpi ciągiem podczas ostatnich drzemek.

SAM NA SAM ZE SOBĄ

Nie bez powodu zaczęłam mój dzisiejszy wpis NIE TŁUMACZĄC się ani NIE PRZEPRASZAJĄC za MÓJ czas. Miałam ostatnio sporo przemyśleń związanych z wyłączeniem się od mediów społecznościowych. Dużo z nich korzystam, praktycznie cały czas mam telefon przy sobie i co chwila sprawdzam co się dzieje na świecie, u moich znajomych, przeglądam ciekawe blogi i konta. Zdałam sobie sprawę, że czasami ciężko mi się od tego odkleić. Ale kiedy nadszedł mały kryzys mojego zmęczenia, a ja zamiast się położyć spać krążyłam po sieci, stwierdziłam że coś jest nie tak i spróbowałam przez 2 dni się wyłączyć. Jezuuu, jaka to była ulga.

Okazało się, że mam czas zjeść w spokoju śniadanie, przeczytać kilka stron książki, zmierzyć się ze stertą prania, wyjść na spacer (z Bubą). Porozmawiać o pierdołach z mężem. To są drobiazgi, a jakże potrzebne i odświeżające głowę.

Pokrzepiona tym moim „quality time” i przez wzgląd na nadchodzące Walentynki, myślałam sobie o tym, że często chcemy spełniać czyjeś oczekiwania w stosunku do nas, zapominając o sobie i swoich potrzebach. Pomyślałam, że nie dbając o nie, nie okazujemy miłości sobie samym. Jak nie kochając i nie dbając o siebie mam dobrze zadbać o moją Córkę, o mojego męża, najbliższych?

JESTEM NAJWAŻNIEJSZY/A

Kiedyś podczas wizyty u psychologa dowiedziałam się, że prawidłową i zdrową pozycją nas w świecie jest: JA potem INNI (rodzina, przyjaciele itd.). Po dwóch skrajnych stronach mamy EGOIZM – kiedy stawiamy tylko siebie w świecie za podmiot i nie ma miejsca na INNYCH. Drugą z kolei skrajnością jest sytuacja kiedy to stawiamy na pierwszym miejscu INNYCH.
Zostało mi to przedstawione na osi, wizualnie:

EGOIZM (tylko „ja”)  ______ JA potem INNI _______Najpierw INNI potem JA

Stawianie siebie na pierwszym miejscu z poszanowaniem innych nie jest egoizmem. To był klucz do tego, aby zacząć szanować siebie, swój czas i własne potrzeby. Aby zacząć siebie kochać i umieć dawać tę miłość dalej. Zobaczcie, że nawet w samolotach zasady bezpieczeństwa nakazują najpierw dorosłemu przyłożyć sobie maskę z tlenem a następnie dziecku. Kiedy zadbasz o siebie, będziesz umiał zadbać o innych. Analogicznie wyglądają akcje ratunkowe w górach. Jeśli ekipa ratunkowa pójdzie po zbłądzonego w ekstremalnie trudnych i niemożliwych dotarciu warunkach to narazi jeszcze resztę załogi na potencjalną utratę zdrowia lub życia. To są niesamowicie trudne decyzje, które podejmujemy w życiu, ale kiedy kochamy siebie będziemy umieli siać tę miłość z poszanowaniem siebie.

JAK O SIEBIE ZADBAĆ?

Nie ma jednego przepisu na to, jak być szczęśliwym. Gdyby tak było, ludzie nie popadaliby w depresję, nie popełnialiby samobójstw. Bo jest za wiele czynników, na które jesteśmy na co dzień narażeni, aby taki przepis miał być uniwersalny. Ale podpowiem Wam jak ja staram się dbać o siebie. Po prostu przez prawie 30 lat mojego życia doświadczyłam w jakich sytuacjach czuję się źle, przygnębiona a co sprawia, że jestem zmotywowana i co daje mi poczucie bezpieczeństwa i przynosi choćby drobną przyjemność.

  • STAWIANIE GRANIC – zacznę od tego, bo nabycie asertywności jest niezwykle trudne do osiągniecia i nadal się tego uczę. Kiedy czegoś nie chcę, nie mam ochoty, gdy ktoś wchodzi w mój świat i próbuje tam narobić bałaganu –  trzeba interweniować. To się może objawiać przez namawianie Ciebie do jednego kieliszka wina, kiedy po prostu nie masz na nie ochoty. Jak to jest, że zawsze musimy mieć odpowiednią wymówkę: „nie, bo prowadzę”, „nie, bo jutro pracuję”, „nie, bo ostatnio przesadziłam z ilością”. Lubię to, że kiedy nie mam na coś ochoty, coraz łatwiej przychodzi mi to powiedzieć. „Nie, bo nie chcę„.
    Obserwuję to najczęściej podczas posiłków, kiedy rodzic w trosce o swoje dziecko nie wspiera tej asertywności. Słyszeliście zapewne nie raz „Zjedz mięsko, zostaw ziemniaczki”, albo „nie wstaniesz od stołu jak nie zjesz”. Czy ktoś pomyślał wtedy o tym, że nie lubimy mięsa a wolimy zjeść surówkę, która również jest źródłem energii i zaspokoi nasz głód?
    Ile to razy jesteśmy nakłaniani do czegoś, na co nie mamy ochoty lub z czym się nie do końca zgadzamy? A granic uczymy się stawiać już od najmłodszych lat więc warto to wspierać.

  • DOBRE RELACJE – pisałam o tym we wcześniejszych wpisach. O dążności do przyjaźni z kimś kto nas nie szanuje albo inaczej jak  my odnajduje się w przyjaźni, przez co nasze oczekiwania czy potrzeby nie są zaspokajane w odpowiedni sposób. Są ludzie, z którymi nam „klika” bez większego wysiłku, a są tacy z którymi choć bardzo się staramy, nie idzie. Dostrzeżenie relacji, w których czujemy się bezpieczni jest niesamowicie ważne. W sytuacjach kryzysowych nie musimy się martwić czy ktoś nam sprawi przykrość, powie coś co zaboli, nie wątpimy w intencje i lojalność a możemy liczyć na wyciągnięcie ręki, przymrużenie oka na nasze słabości, zrozumienie czy pomoc podczas potknięcia.

  • HIGIENA GŁOWY – bardzo lubię to określenie. To dać sobie czas na przemyślenie spraw, które nas trapią, a gdy nie jesteśmy w stanie sami uporać się z problemem i ten dosięga nas nocą i zaciska krtań – iść do specjalisty. Tak, mówię o psychologu. I cieszę się, że coraz więcej osób nie uważa tego za oznakę słabości a dojrzałe działanie człowieka, który świadomie podchodzi do swojego zdrowia. „W zdrowym ciele zdrowy duch”.

  • PASJE –  powiem Wam, że tych pasji ciągle odkrywam więcej w dorosłym życiu, a znalezienie czasu na ich realizację to niezła gimnastyka. Ale może właśnie dlatego są czymś wspaniałym, nawet luksusowym. To jest coś, co daje upust naszej wyobraźni, naszej kreatywności. Pasje określają nas często jako człowieka. Możemy godzinami o nich opowiadać, chcemy nimi zarażać innych, to dzięki nim pozostawiamy po sobie ślad na świecie i jesteśmy spełnieni.

  • ROZWÓJ OSOBISTY – nieważne ile masz lat, nigdy nie jest za późno aby nauczyć się nowych rzeczy, aby podjąć naukę np. nowego języka obcego, jazdy na nartach, krawiectwa, fotografii czy studiów. Jeśli coś Cię ciekawi, interesuje – rozwiń to.

  • DROBNE PRZYJEMNOŚCI – dla mnie to kawa o poranku w ulubionym kubku. To świeca zapachowa, którą zanim kupię wybieram skrupulatnie aby oddawała mój nastrój. To ciepły kocyk i dobra książka w jesienny wieczór. To rum z colą wypity w towarzystwie mojej szalonej przyjaciółki, spacer z psem, joga (kiedy jeszcze mogłam ją w spokoju praktykować). Jestem pewna, że każdy z nas ma takie swoje przyjemności, które pozwalają nam czuć się dopieszczonym.

  • MÓW O SOBIE DOBRZE – to jest tak ważne, że aż głupio mi o tym przypominać. Ale pamiętaj, że dobry komunikat o Tobie samym idzie dalej.

Z tymi wskazówkami zostawiam Was i życzę Wam MIŁOŚCI, każdego dnia, pod każdą postacią. Abyście kochali siebie samych bo jedyna osoba, z którą naprawdę musimy wytrzymać całe życie, to my sami. Więc warto siebie kochać.

Ściskam

komentarze 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *